Muffinki te są zaskakujące nie tylko ze względu na swój nietypowy, mocno zielony kolor. Są lekkie i delikatne, słodkie i wyraźnie bazyliowe. Jeśli ktoś lubi smak bazylii, to ten deser na pewno przypadnie mu do gustu.
Przygotowując muffinki byłam podekscytowana i bardzo ciekawa smaku, gdyż pierwszy raz wykorzystałam bazylię do deseru. Efekt był dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem.
Składniki :
(z tego przepisu wyszło mi 14 muffinek)
- 120 ml mleka
- 100 g masła
- 75 g białej czekolady (ja użyłam tej z orzechami)
- 80 g cukru trzcinowego
- 120 g mąki pszennej
- szczypta soli
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki sody
- garść suszonej żurawiny
- doniczka bazylii
- jajko
- kilka listków mięty (niekoniecznie)
Przygotowanie:
Do rondelka włożyć mleko, masło i czekoladę i wszystko razem podgrzewać do momentu aż masło i czekolada się rozpuszczą i składniki się połączą. Odłożyć do wystudzenia.
W misce wymieszać mąkę z proszkiem i sodą. Dodać sól, cukier i żurawinę.
W blenderze zmiksować bazylię z miętą i zawartością rondelka. Dodać jajko i jeszcze raz zmiksować. Zieloną masę przelać do miski z mąką i wymieszać wszystko dokładnie łyżką. Ciasto będzie lejące, ale właśnie takie ma być.
Masę nakładać do foremek na muffiny wyłożonych papilotkami i piec w piekarniku przez ok. 25 minut w temperaturze 160 stopni.
Masę nakładać do foremek na muffiny wyłożonych papilotkami i piec w piekarniku przez ok. 25 minut w temperaturze 160 stopni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz